afirmacja

Pomysł na 52 listy był rozwinięciem pomysłu „listy do matki”. Uznałem, że przecież mam do napisania wiele listów.

Do matki pisałem listy od czasu do czasu. Czasami częściej, czasami rzadziej, bo zwyczajnie miałem różne sprawy. Potrafiłem wcześniej do niej pojechać, niż napisać i wysłać list. Pisałem do matki te listy papierowe. Starałem się, żeby były na gładkim papierze, żeby było w nich wszystko to, co z formalnej strony było przez matkę oczekiwane. Staranne rozpoczęcie i staranne zakończenie. Między tymi dwoma stanami początku i końca było różnie. Jak w życiu.

Kiedy matka umarła odkryłem, że wszystkie te listy, od czasu mojego wyjazdu ze wsi do wielkiego miasta, są spakowane w pudełku. Wszystkie.

Od pierwszego mojego listu do matki minęło jakieś 30 lat.

***

Moja druga żona wypominała mi, że nigdy do niej nie napisałem listu. Chodziło o list będący rodzajem wyznania miłości. A może małżeńskiej terapii. A może jeszcze o coś innego. Pisałem do niej, ale to nie było nigdy pisanie od początku, do końca. Były raczej to fragmenty. Rozrzucone po tu i tam. Nieposklejane. Nieporadne. Bezradne.

Może wtedy „listy do matki” zamieniły się w 52 listy. Pomysł oparty o to, że pozostaje mi rok życia i w ciągu każdego z tygodni piszę list do kolejnej osoby, która jakoś szczególnie zapamiętałem w życiu. Matka, ojciec, dziadek, ciotka, cioteczny brat, zmarła żona, dorosłe dziecko, małe dzieci, żona żywa, dziewczyny z którymi chodziłem, spałem, porzucałem je, ludzie lubiani, czy wręcz przeciwnie… Założenie było fikcyjne w tym sensie, że miał mi pozostać rok życia. Reszta miała sens i wartość. Zapisałem ten pomysł w sekretnym notatniku i odłożyłem na półkę pamięci. Pomysł wrócił, kiedy zamykał się blox. Zamknięcie tamtej platformy zbiegło się z urealniającą się perspektywą, że mając chorobę nowotworową rzeczywiście mam w jakiś sposób deadline.

Zacząłem pisać 52 listy. Jednak dziś koncepcja ulega już zmianie i nie mam już ochoty pisać tylu listów do tylu osób. Nie ma to znaczenia. Dziwne poczucie. Nie spodziewałem się tego. Dlatego „zamiast” jest tylko i wyłącznie jakaś potrzeba afirmacji. Afirmacji życia. Normalności w nienormalności. Bo przecież nie zrobię czegoś spektakularnego, typu wyjazd na inną półkulę. Jedyne czego mogę pragnąć, to umrzeć na plaży miasta Rodos. Umrzeć przy wysokich falach i wiejącym wietrze. I to wszystko, czego w jakiś spektakularny sposób pragnę. Reszta jest codziennością. Drogi, zachwytu, złości, lęku, obaw, strachu, radości, ulgi, pewności, doświadczenia.

5 myśli na temat “afirmacja

  1. Każdy z dotychczasowych 52 listów (pomimo braku adresata i braku „formalnego” początku i zakończenia) jest bardzo piękny. Mam nadzieję, że będzie ich znacznie więcej niż tytułowe 52 (jako, że potencjalne deadline czeka nas wszystkich w nieznanej kolejności).

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Mam w domu taki dywanik, czy raczej ręcznik przed wannę. Druga żona przyniosła go z jakiegoś secondhandu a być może kiedyś niemiecki, lub inny turysta zwinął z hotelu. Na dywaniku jest coś, co mnie niezmiernie cieszy, bawi, kusi. Jest nim stylizowany wizerunek dzwonnicy, plus fala cypla na południu wyspy i napis, którego mogłoby pewnie nie być, ale wskazuje on jasno i bezsprzecznie, że to Lindos na spektakularnej wyspie.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Zastanawiam się do kogo pisałbym listy. Chyba nawet nie do każdego z rodziny:-) To chyba byliby jacyś „szczególni” ludzie. Zwłaszcza gdy wiedziałbym, że przeczytają i może odpiszą. A co do ludzi, którzy nie przeczytają i nie wiedzą nawet, że ktoś do nich list napisał – to już czysta poezja:-) List jest bardziej wierszem niż …listem.
    Życzę więc wielu dobrych muz przy pisaniu „listów” 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ceramiku, dziękuję i mam nadzieję, że żuczek wzleci na wiśnię i da Ci radość obserwacji.
      Co do listownej poezji, to rozszerzę za niedługi czas temat, bo to niejako miejsce na kolejne wyznanie/wyzwanie.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s